Moje podsumowanie 2018 roku | Krzysztof Lalak | Trener Personalny Lublin
1206
post-template-default,single,single-post,postid-1206,single-format-standard,qode-quick-links-1.0,ajax_fade,page_not_loaded,,qode_grid_1300,footer_responsive_adv,qode-theme-ver-11.2,qode-theme-bridge,wpb-js-composer js-comp-ver-5.2.1,vc_responsive

Moje podsumowanie 2018 roku

Moje podsumowanie 2018 roku

Trudno uwierzyć, że minął kolejny rok. Kiedy patrzę na moje podsumowanie z 2017 roku i wspominam jak było, a jak jest teraz myślę, że właśnie te podsumowania pozwalają przypomnieć jaki kawał dobrej roboty wykonujemy na co dzień. Kiedy robiłem moje podsumowanie 2018 roku uświadomiłem sobie, jak wiele zmieniło się przez ten czas.

 

Oto zestawienie ważnych punktów z 2018 roku:

Efekty moich podopiecznych

Nie ma nic bardziej satysfakcjonującego niż efekty osób, z którymi współpracuję, ich dobre słowo, uśmiech i zadowolenie z osiągniętych celów. Nic bardziej nie motywuje do pracy i dalszego rozwoju, jak efekty. Cieszę się, że przychodzi mi współpracować z naprawdę oddanymi i zaangażowanymi osobami. Takie współprace to przyjemność!

Udział w szkoleniach doskonalących kompetencje trenerskie

Trener BlackRoll, Trener TRX oraz szkolenie z zakresu przygotowania motorycznego. Nie bez powodu wybrałem te szkolenia – są one odpowiedzią na często zgłaszane dolegliwości osób, z którymi współpracuję na treningach. Ponadto na co dzień na siłowni obserwuję ogromne zapotrzebowanie na wiedzę jak wykonywać ćwiczenia na TRX lub w jaki sposób rolować swoje ciało. Wiem już, że były to jedne z lepszych inwestycji w tym roku.

Doskonalenie umiejętności jako masażysta

Coraz bardziej odkrywam pozytywy mojej ubiegłorocznej decyzji o nauce masażu. Wiedza, którą zdobyłem świetnie sprawdza się również podczas pracy na siłowni. Co więcej, oba zawody: trenera personalnego oraz masażysty, łączą się jeszcze bardziej niż przypuszczałem. Po prostu to lubię.

 

Podróże

Choć się na to nie zapowiadało, to jednak udało się – w tym roku zaliczyłem krótki wyjazd do Rzymu. I choć było intensywnie, to jednak wiem, że trzeba będzie to powtórzyć. Może na starość 🙂

 

 

A prywatnie… jestem mężem.

 

A jak Wasze podsumowania 2018 roku?